Debabrat— 16-letnie skupienie się na kompletnych rozwiązaniach w zakresie sprzętu do hodowli trzody chlewnej. Dysponujemy wielkoseryjnymi warsztatami produkcyjnymi wyposażonymi w prasy hydrauliczne, które zapewniają precyzyjne wykonanie komponentów. Nasze portfolio produktów jest eksportowane na wiele rynków światowych. Oferowany jest sprzęt dostosowany do indywidualnych potrzeb, dostosowany do różnorodnych warunków panujących w gospodarstwie. Jako oryginalny, bezpośredni producent, wolny od marż pośrednich, zapewniamy konkurencyjne ceny.
Późne lato przechodzi w wczesną jesień nad Dazeshan, przynosząc Deba Brothers odświeżający podgląd sezonu jesiennego.
Późnym latem Dazeshan osiąga swój szczyt uroku: winogrona dojrzewają do perfekcji, a górska sceneria lśni w najlepszym wydaniu.
Rankiem w dniu naszej wycieczki członek zespołu udostępnił na czacie grupowym zrzut ekranu pogody, na którym widać jasne słońce przed nami. Nie wymieniono żadnych komentarzy, a mimo to każdy członek zespołu cicho zapiął pasy plecaka, gotowy na nadchodzący dzień.
Wędrówki na szczyt góry i degustowanie świeżych winogron Dazeshan podczas tego sezonowego okna stały się długoletnią tradycją braci Deba. Co roku późnym latem wybieramy jasny, słoneczny dzień, szukając zarówno dobrej zabawy podczas górskich wędrówek, jak i radości z zbierania winogron — a Dazeshan jest naszym idealnym celem podróży.
Znane jest miejscowe powiedzenie: „Na zachodzie Turpan, na wschodzie Dazeshan”. Winogrona są lokalną wizytówką w połączeniu z imponującymi górskimi krajobrazami. Późnym latem i wczesną jesienią lokalne winogrona osiągają swoją najsłodszą dojrzałość pod żywym, krystalicznie czystym błękitnym niebem.
I tak nasza drużyna wyruszyła.
Kiedy weszliśmy na obszar górski, kilku członków drużyny pobiegło do przodu i szybko zniknęło za górskimi zakrętami. W połowie drogi nasza grupa rozproszyła się po szlaku: niektórzy maszerowali do przodu bez wysiłku, inni zatrzymywali się z rękami opartymi na kolanach, aby złapać oddech.
Nikt jednak nie poganiał innych. Szybciej poruszający się członkowie drużyny zatrzymywali się, aby poczekać dalej na ścieżce; wolniejsi uczestnicy z determinacją parli do przodu. Na trasie członkowie drużyny dzielili się wodą do picia i wzywali do grupowych przerw na odpoczynek.
Ta znajoma scena dokładnie odzwierciedla sposób, w jaki realizujemy prace projektowe. Członkowie zespołu rozwijają się w indywidualnym tempie, jednak współpracownicy zawsze zatrzymują się, aby wesprzeć się i poczekać na siebie nawzajem.
Po dotarciu na szczyt chłodny górski wiatr owiewał nasze spocone ciała. Ze szczytu rozciągały się tarasowe winnice rozciągające się na zboczach gór niczym ułożone w warstwy zielone szachownice, ciągnące się daleko w stronę horyzontu.
Po zejściu z góry udaliśmy się prosto do winnic winogronowych. Z krat zwisały ciężkie kiście fioletowych winogron. Każda jagoda o cienkiej skórce i pełna soku eksploduje bogatą jesienną słodyczą na naszych językach.
Stojąc pod kratami winogron, w pełni zrozumieliśmy prawdę stojącą za powiedzeniem: „Na zachodzie jest Turpan, na wschodzie Dazeshan”.
Gdy zbliżał się wieczór, słońce schowało się za grzbietami górskimi. Niebo zmieniło kolor z bladoniebieskiego na ciepły pomarańczowo-złoty, a następnie rozbłysło w uderzająco fioletowo-czerwony, rzucając promienny blask na grzbiety górskie i rozległe winnice.
Nasz zespół stał ramię w ramię na poboczu drogi w cichym podziwie. Niektórzy podnieśli telefony komórkowe, a następnie je ponownie odłożyli; niektóre wspaniałe chwile lepiej zapadają w pamięć niż uchwycone na fotografiach.
Kiedy zapadł zmrok, dotarliśmy na dziedziniec wiejskiego domu u podnóża Dazeshan. Przygotowano drewniany stół do jadalni: na nim parujący kurczak z opalanego drewnem, świeżo zebrana dzika górska zielenina, stosy kukurydzy i orzeszków ziemnych zapełniały stół.
Zmęczenie całodniową wycieczką ustąpiło wśród ciepłych, domowych dań. Pałeczki poruszały się pracowicie po stole; ożywiona rozmowa przeważała nad jedzeniem. Gdy szklanki stunęły się o siebie, rozległy się głosy: „Spotkajmy się tu ponownie za rok!”
Atrakcyjność tej wiejskiej uczty nie leży w wyszukanej kuchni, ale w grupie zmęczonych członków drużyny, którzy zbierają się razem, aby zjeść satysfakcjonujący posiłek.
Kurczak gotowany w opalanym drewnem Pingdu jest naprawdę wyjątkowy. Minęło wiele lat, odkąd jadłem prawdziwy posiłek przyrządzany na palącym się drewnie.